Udawanie aż do skutku

Sztuki podrywania można się nauczyć. Relacje damsko-męskie można wytrenować. Istnieje mnóstwo sposobów na to, by uczyć się, jak w odpowiedni sposób prowadzić rozmowę, a nawet jak podchodzić do drugiej osoby, by zrobić na niej możliwie jak najlepsze wrażenie.

Wiele osób protestuje, że takie ćwiczenia są dla nich zupełnie nienaturalne i czują się w ich trakcie po prostu źle. Jest to jednak niewłaściwe podejście do tematu. Każdy trening na początku powoduje takie odczucia. Sztanga na początku jest ciężka, a bieżnia nieskończenie długa.

Z czasem wszystko jednak staje się łatwiejsze i to, co było wielkim wysiłkiem, okazuje się być czymś codziennym, zupełnie normalnym. Nie inaczej jest z treningiem zmysłowości, za który zabiera się coraz więcej kobiet.

Ćwicz przed lustrem

Bycie osobą atrakcyjną to nie tyle cecha wyglądu, co sposób zachowania. Manieryzm seksowności należy w sobie wyćwiczyć i dobrym miejscem na początek jest lustro. Trzeba przed nim stanąć i zacząć ćwiczyć odpowiednią postawę, uśmiechy, mimikę, gestykulacje i wszystko to, co składa się na szeroko rozumiany sposób bycia.

Każda osoba ma w głowie archetyp silnej, seksownej kobiety sukcesu i nie jest dla nas żadną zagadką, jak ta osoba się zachowuje. Jeśli jednak próbujemy przełożyć to na siebie, czujemy się nieswojo i niezręcznie. Wydaje nam się, że oszukujemy siebie i innych. Tylko na czym miałoby polegać to oszustwo? Na dobrej postawie i na otwartości na inne osoby?

Udawać trzeba do skutku

W trenowaniu seksowności i zmysłowości nie chodzi o to, by udawać kogoś, kimś się nie jest. Chodzi raczej o to, by zmieniać samą siebie. Jest to podstawa tak zwanej terapii behawioralnej, której zadaniem jest wpływanie na nasze zachowanie i jego modyfikowanie z czasem.

W coachingu bardzo często mówi się, że trzeba udawać osobę asertywną tak długo, aż staniemy się asertywni. Trzeba udawać duszę towarzystwa tak długo, aż przyjmowanie tej roli będzie przychodziło nam naturalnie.

Przecież kiedy będzie to nasz naturalny sposób bycia i normalna reakcja, nie będzie to już udawanie. Staniemy się kimś lepszym, kogo sami bardziej lubimy i nie będzie w tym fałszu. Nie należy tego traktować jako oszukiwanie kogokolwiek, bo przecież osoba, która wyleje dużo potu na siłowni, nie jest słabeuszem ukrywającym się w wysportowanym ciele. Jest właścicielką wysportowanego ciała. I to samo trzeba robić w kwestii swojej kobiecości oraz atrakcyjności.